Historia Tadeusza
Tadeusz (ur. w 1962 roku) mieszka w małej miejscowości w pobliżu Wrocławia. Jego dotychczasowe życie przebiegało spokojnie i pracowicie, w otoczeniu kochanej rodziny. Wszystko runęło w 2012 roku, gdy u Tadeusza zdiagnozowano wirusowe zapalenie wątroby typu C. Cichy zabójca pustoszył jego organizm około 30 lat, nie dając przy tym żadnych objawów, w skutek czego doszło do marskości wątroby (ostatni stopień zwłóknienia). Przez osiem miesięcy Tadeusz był leczony interferonem pegylowanym. Kontrolna tomografia komputerowa wykazała zmiany na wątrobie i nerce. Diagnoza brzmiała – nowotwór wątrobowokomórkowy.
W listopadzie 2013 roku Tadeusz przeszedł we Wrocławiu operację nerki z zachowaniem organu, natomiast w lutym 2014 roku w Szczecinie zoperowano mu wątrobę, usuwając dwa guzy (trzecia zmiana była usadowiona w miejscu nieoperacyjnym). Później przez trzy miesiące zastosowano leczenie nowoczesną chemioterapią celowaną (Nexavar). Po tym okresie Tadeusz nie kwalifikował się do refundowanej terapii, więc próbował zdobywać lek na własny koszt. Ale i ta terapia została przerwana, po tym gdy ponowne badanie tomograficzne potwierdziło brak oczekiwanych rezultatów. Tym samym wyczerpały się możliwości leczenia w Polsce. Tadeusz i jego bliscy rozpoczęli poszukiwania terapii za granicami kraju. Pod koniec stycznia 2015 r. na Uniwersytecie w Magdeburgu lekarze wykonali badanie, które miało wykazać, czy u Tadeusza można wykonać zabieg radioembolizacji (koszt takiego zabiegu to 4700 euro). Na szczęście wydatki związane z tą próbą leczenia zamknęły się kwotą 2 tys euro. Z uwagi na brak progresji choroby nowotworowej odstąpiono od zabiegu na rzecz wykonania przeszczepienia wątroby, do czego doszło 28 maja 2015 r. .
To tylko krótki zarys tego z czym boryka się Tadeusz i jego bliscy, prosząc o pomoc i wsparcie wszystkich ludzi dobrego serca.